Nowy rok. Tysiące postanowień w stylu - będę ćwiczyć, schudnę, przestanę palić, znajdę hobby, napiszę książkę czy w końcu znajdę Narnię w mojej szafie... Przyznajmy sobie szczerze, że 95% postanowień noworocznych jest realizowane tak gdzieś przez pierwszy tydzień stycznia. A potem paplanina "I tak by mi się nie udało, zacznę za rok..." W końcu każdy obiecuje sobie coś na Nowy Rok - nowy początek, zmiana życia... Rzadko możemy znaleźć osobę przestającą jeść fast foody w środku czerwca :)
Wiele osób denerwują te "przysięgi" zbliżające się wraz z 1 stycznia. Ale pomyślmy inaczej: Czy początek roku to nie dobry czas na zmiany?
Uwielbiam początek stycznia, bo to taka czysta kartka, na której możemy zacząć malować. Niby zmieniła się tylko jedna cyferka, ale ile to możliwości! Wybiegnijmy w przyszłość: zobaczcie siebie w ferie zjeżdżających ze stoków, podczas ciepłej majówki czy odpałów w lato z przyjaciółmi :)
To naprawdę świetny czas, żeby coś zmienić. Może zaczniecie doceniać coś lub kogoś o wiele bardziej? Przejdziecie na dietę wegetariańską? Będziecie milsi? A może staniecie się bardziej pozytywni? Najważniejsze jest podejście! Mam nadzieję, że uda się spełnić wszystkie plany na ten rok.
Zaczynam z fanpage, zajrzycie? :D