wtorek, 25 lipca 2017

Muszę zniknąć


 Tyle wojen na świecie
A ja wciąż
Biję się z myślami
Złość, żal, smutek, nienawiść
Kto tu się uczuciami bawi?
Buduję wokoło mur
On nie jest tylko ozdobą
Uciekam, już dość
nie próbuj przebić go sobą
Nic mi w tym miejscu nie pasuje
Każdy każdego powolutku psuje
Wiesz, co mnie martwi?
Skończy się to
Gdy będziemy już
Martwi

piątek, 21 kwietnia 2017

Bóg jeszcze z nami nie skończył


Siedzę na parapecie w swoim pokoju. Nawet nie zauważam, kiedy słońce postanowiło zakończyć na dziś swoją pracę. Lampki przed domem zaświeciły jasnym, chłodnym blaskiem. Minął kolejny dzień. Przylepiając nos do szyby wpatruję się w ciemność. Zamyślam się, wyobrażając sobie ciepły poranek. Budzi mnie blask słońca i miauczący kot. Delikatny wiosenny wiatr, który wraz z tysiącami pyłków niesie płomienną nadzieję na zbliżające się, cudowne wakacje. Biorę łyk ciepłej herbaty, zakładam ulubione słuchawki i włączam przypadkową piosenkę. Ups, z jednego utworu robi się dwadzieścia... Już późno. Nie uczę się na jutrzejsze lekcje, nie mam siły. Głos rozsądku jednak każe mi wstać... Biorę powyginane zeszyty z mnóstwem zapisków i kolorowe książki. Chwilkę rysuję szlaczki palcem po okładce ulubionego kajetu... Otwieram na przypadkowej stronie. Moim oczom ukazują się, oczywiście oprócz nabazgrolonych byle jak notatek, tęczowe marginesy, esy-floresy i różowe karteczki, które przyklejamy sobie na przemian z przyjaciółką.  Piękne wspomnienia sprawiają, że mimowolnie się uśmiecham... Szkoła nie jest taka zła. To właśnie w tym miejscu dzieje się tak wiele rzeczy. Tak wiele dobrych, ale również i przykrych sytuacji... Poznaję tak wielu ludzi... Nocą w tym miejscu jest magicznie. Oczami wyobraźni widzę miliony gwiazd, które śmieją się do nas z góry. Kładziemy się na ławce i pozwalamy otulić zimnym powietrzem. Długo się w nie wpatrujemy. Nie mówimy zbyt wiele, ale to nie jest niezręczna cisza. Mamy po kilkanaście lat. Tworzymy własną historię. Tak, jak każdy. To właśnie jest jej część. Nie zawsze jest wesoła. Ale Bóg jeszcze z nami nie skończył.


sobota, 25 marca 2017

Plusy i minusy bycia liderem



Chyba każdy z nas znalazł się w sytuacji, z której nie potrafił wybrnąć, nie był zadowolony z jej przebiegu, lecz zadanie wymagało pracy w grupie. Wtedy opieprz dostają trzy pokolenia wstecz każdego z członków. A komu obrywa się najbardziej? Liderowi, opiekunowi, przewodniczącemu, osobie, która wpadła na ten piekielny pomysł zabrania się za to przedsięwzięcie. Ogólnie zależy to od tego, po której stronie stoisz i jak na to spojrzysz...

czwartek, 9 marca 2017

A jutro...



A jutro
zapomnij o wczoraj
weź się z codziennością uporaj
czas traci termin ważności
i nie doszukuj się w tym mądrości
Czasami potknie się noga
ale nie traktuj człowieka jak wroga...

czwartek, 23 lutego 2017

Tym miejscem rządzi chaos


 
 Weszłam tutaj po dłuższym okresie czasu. Usunąć? Szczerze powiedziawszy już lekko zaczęła mnie śmieszyć ta moja cała ,,działalność w internecie". Czytając wszystkie wpisy (tak, poświęciłam trochę czasu i przeczytałam WSZYSTKO od początku...) i... O zgrozo! Masakra. Na serio to opublikowałam. Gdy jestem już przy przycisku ,,usuń post" nagle zwracam uwagę na komentarze. Ile radości mi one przynosiły! Tyle godzin poświęciłam na zabawę tym wszystkim, wyglądem bloga, pisaniem, robieniem zdjęć. Fakt, widać, że to były bardzo nieudolne próby, ale starałam się. To była część mojego życia. Internetowy świat bardzo mnie pochłonął. Brzmi idiotycznie. Tutaj wszystko jest moje. Jedyne takie miejsce. Zaczął się rok szkolny i nie miałam ochoty już pisać. Na zdjęcia ,,przypadkiem" nie starczało czasu. Dziś patrząc na poszczególne wpisy widzę zmianę. Każdy powstawał z określonych powodów, wydarzeń w moim życiu. Pamiętniki do mnie nie przemawiają, a taka forma bardziej mi odpowiada, ale przecież to sieć, nie będę opisywać tu historii z własnego życia. W  kopiach roboczych najnowszy tekst nosił tytuł ,,powiedz mi kim jestem i czego nie osiągnę, a ja na pewno to zrobię!". Zabawne, jak wiele się zmieniło. 
Teraz blogosfera stała się o wiele mniej wartościowa. Dawniej blog to było coś niecodziennego, strona, do której trzeba mieć ,,odwagę" i nie byle jaki wiek,(taak, szczególnie jak ja startowałam jako kilkuletni dzieciak, ciekawie) żeby w ogóle spróbować. Wśród nastolatek blogi były głównie czytane, nie zakładane. W tej chwili stało się to bardzo modne, tak wiele osób nagle tworzy stronki, robi zdjęcia, pisze...  Stwierdziłam, że nie ma to sensu. Nie chcę na siłę się gdzieś tutaj wybijać, to już nie to samo. Ciężko nawet to wszystko opisać, wcześniej pisanie przychodziło mi z taką łatwością, byłam zadowolona, że mogłam napisać wszystko, co chciałam, co czułam, nieważne, czy było to pozytywne, czy nie. Gdybym potrzebowała coś naskrobać w internecie, zrobiłabym to właśnie tutaj. I teraz jest ta chwila. Nie zawalę ,,Mojej bajki" mnóstwem negatywnych myśli i uczuć. Nie zepsuję tego. Nie chciałam tego zepsuć, wolałam nie dodawać nic. Napisałam to, żeby przekonać samą siebie, że może jednak warto wrócić. Chaos. To dobre określenie na miejsce, uczucia, emocje, zdarzenia. Tak.