O nie, dowiedzieli się! Przecież to Marysia! Wrzuca fotki, coś tam pisze! Zmienić adres strony, usunąć swoje zdjęcia?! Może w ogóle usunę bloga?! Co to będzie?! A co, jak będą czytać moje poczynania w internecie? Będą się śmiać...? Spodoba im się?
Dostałam wiadomość od Mateusza Pawłowskiego, ucznia klasy IV Technikum
Administracyjnego przy SOSW dla Młodzieży Niewidomej i Słabowidzącej w
Chorzowie. Mateusz ma 19 lat i jest osobą niewidomą. Współpraca bardzo
mnie zaskoczyła, nie sądziłam, że istnieją takie akcje i w tak prosty
sposób można pomagać! Chłopak zorganizował już 2 konkursy plastyczne dla dzieci. Jeden w 2015 roku pt. "Pieniądz
przyszłości", a drugi w 2014 roku pt. "Kreatywne dziecko". W każdym
konkursie wzięło udział ponad 700 osób!
Ale o co chodzi?
Akcja polega na obdarowywaniu dzieci gadżetami szkolnymi takimi jak linijki,
zeszyty, plany lekcji, mini notatniki, naklejki oraz zakładki do
książek. Wiadomo, że nie w każdej rodzinie się przelewa i czasem brakuje
na takie, nie ukrywajmy - podstawowe rzeczy. Spieszcie się - liczba
gadżetów ograniczona! :) Możliwość wysyłki.
Takie przedsięwzięcia przywracają wiarę w ludzi, prawda?
Baran futro już wyczesał, kurczak piórka stroszy,
zając norkę swą posprzątał, szykuje już koszyk.
A w nim same smaczne kąski, bukszpanem przybrane:
jajka, babka, i kiełbaska, starannie wybrane.
Niech Chrystus sprawi, że te święta będą pełne śmiechu i radości
gdy przy stole Wielkanocnym nie zabraknie najważniejszych gości.
Sieć umożliwia nam wiele rzeczy, np. zakupy online, czatowanie ze znajomymi, oglądanie filmów czy granie w gry. Istnieje jednak też ta gorsza strona internetu...
Pamiętasz wiadomość o chłopcu, która ruszyła całą Polską? 14 latek powiesił się na własnych sznurówkach po głupich komentarzach kolegów, którzy wyśmiewali się z jego stylu ubierania się. Nie wytrzymał, nie miał żadnego wsparcia. Jeszcze wcześniej nastolatka, która dostawała anonimowe pytania na Asku... Skończyła to raz na zawsze. Słyszałeś kiedyś o stalkingu lub cyberstalkingu?
Ostatnio w internecie znalazłam historię, którą opisywała dziewczyna widząc kłócących się rodziców. Obydwoje nawzajem rzucali sobie w złości obelgi, gdy nagle mąż krzyknął coś w stylu: "i na dodatek na bosaka po zimnych płytkach chodzisz, jeszcze się pochorujesz!"... No i to nie jest miłość?
Zastanawia mnie, jak wygląda PRAWDZIWA miłość. Nie zauroczenie, przywiązanie czy przyzwyczajenie. Nie chwilowa zachcianka. Co to znaczy myśleć o kimś 24 godziny przez 7 dni w tygodniu, co to znaczy umierać z tęsknoty, co to znaczy cieszyć się radością drugiej osoby? To musi być coś pięknego. Czasem oglądając zakochanych wydaję się to tak piękne, że aż nierealne. Nie muszą okazywać sobie uczucia co sekundkę, powtarzając "kocham cię", "I love you", "Ti amo", "Je t'aime". Najpiękniejsze "kocham cię" to "załóż czapkę", "zimno ci? poczekaj, dam ci kurtkę" "coś się stało? zaraz będę"
Z podziwem patrzę na ludzi idących środkiem drogi z wysoko podniesionym czołem i powagą na twarzy. Cała reszta zgromadzonych odczuwa do nich respekt - ludzie sukcesu, strach się odezwać, profesjonalni...
Dalej to są ludzie.
Osoby, które mają rodziny, problemy, pasje i przyjaciół. I wiecie, co jeszcze mają? Pewność siebie.
Człowiek pewny siebie wcale nie uważa się za kogoś lepszego. Po prostu wchodząc do miejsca zapełnionego obcymi ludźmi nie czuje się gorszy. Niby proste? No, nie do końca...
Nie potrzebuję Cię. Idź stąd. Co ty tu dalej robisz?!..Dobra, wygrałeś. Tak naprawdę nie dam rady bez ciebie.
Nawet nie waż się mnie zostawiać. Nie teraz. Wyobrażasz sobie codzienność bez wspólnego śmiechu, rysowania po rękach, przytulania i pocieszania? Bo ja nie. Potrzebuję kogoś, kto w odpowiednim momencie kopnie mnie w tyłek i krzyknie w twarz "ogarnij się!". Odbierze telefon o 2 w nocy, bo nie mogę zasnąć. Nie pozwoli mi się smucić. Będzie skakał na mnie z zaskoczenia i słuchał moich krzyków przerażenia. Cierpliwie znosił moje zrzędzenia. Taka osoba chyba nazywa się przyjaciel.